Szybkość ładowania strony jest nie tylko istotnym czynnikiem, który może wpływać na skuteczność pozycjonowania, ale przede wszystkim ma znaczenie z punktu widzenia użytkownika, który chce mieć załadowaną stronę gotową do pracy w jak najkrótszym czasie. Jak jednak o to zadbać?

Podstawa podstaw: są pewne ograniczenia

Szybkość ładowania strony zawsze będzie ograniczona pewnymi czynnikami technicznymi. To logiczne, że witryna zawierająca dużo treści graficznych lub filmów, będzie ładowała się wolniej. Również więcej czasu będzie potrzebne na załadowanie kodu różnych skryptów, które odpowiadają za sprawne i efektowne działanie witryny. Odpowiadając na pytanie, od czego zależy szybkość ładowania strony, nie można też pominąć faktu, że czasem w grę będą wchodziły pewne rozwiązania techniczne. Generalnie prawie każdą akcję, którą można zaimplementować po stronie serwera – na przykład generowanie dynamicznej listy popularnych produktów – można też wykonać po stronie klienta, jednak to zdecydowanie spowolni ładowanie strony. Podobnych, choć mniej jaskrawych przykładów, może być naprawdę wiele.

Ładowanie strony a SEO

To, w jakim czasie strona zostanie załadowana, może mieć wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania. Dlatego test szybkości ładowania strony jest obowiązkowym elementem kompleksowego audytu SEO. Po optymalizacji serwisu ta wartość najczęściej ulega znacznemu skróceniu i choć oczywiście nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie o to, jaka część wzrostów jest wynikiem właśnie samego skrócenia czasu ładowania, na pewno warto o to zadbać choćby ze względu na większą użyteczność.

Rzecz jasna już projektowanie stron internetowych powinno uwzględniać pewne optymalizacje pod kątem szybszego ładowania, ale audyt wykonywany po paru latach funkcjonowania witryny zawsze wykaże, jak lepiej przystosować ją do nowych realiów. Czy pozycjonowanie wymaga przyspieszenia strony? Teoretycznie nie, ale warto zaczynać od działań najprostszych i najtańszych – właśnie od optymalizacji.

Ładowanie strony a SEO

Co można zrobić, żeby było szybciej?

Warto pomyśleć, jak poprawić szybkość ładowania strony w różnych przypadkach. Podstawowym krokiem zawsze jest usunięcie nieużywanego kodu – pozostałości po starych wtyczkach czy szablonach, kodu nieużywanych już usług analitycznych i tak dalej. Sporą część kodu można też przyspieszyć dzięki tzw. minifikacji – dotyczy to zarówno kodu HTML, jak i fragmentów CSS czy skryptów JS.

Po drugie, przyspieszając każdą stronę, a już szczególnie sklep internetowy, można zoptymalizować wielkość ładowanych grafik: wciąż często zdarza się, że ładowane jest zdjęcie w pełnym rozmiarze, które następnie pomniejszane jest do wymiarów miniatur. To kiepskie rozwiązanie z wielu powodów – w tym również fatalnie wpływa na szybkość ładowania strony.

Kolejnym krokiem może być przejście na przykład na nowszą, wydajniejszą wersję CMS-a. To w wielu przypadkach dość skomplikowany proces, ale biorąc pod uwagę fakt, że niektóre witryny nie były od lat aktualizowane, efekty będą spektakularne. Przy okazji usunięcie wszystkich niepotrzebnych dodatków też usprawnia ładowania.

Ostatnia rzecz – często wykonywana na początku, co jednak nie ma sensu – to zaplanowanie cache’owania. Dzięki tej funkcji witryna „w całości” ładuje się raz, a przy kolejnych wizytach korzysta z pewnych danych przechowywanych w pamięci podręcznej, dzięki czemu cały proces znacząco się skraca.

Podsumowanie

Poza wspomnianymi sposobami są też metody specyficzne dla różnych kategorii serwisów: inaczej przyspiesza się serwis newsowy, inaczej sklep internetowy i blog, ponieważ korzystają one z innych rozwiązań technicznych. W każdym razie szybkie ładowanie strony a SEO oraz sprawniejsze działanie i większe zadowolenie użytkowników to związki, których nie trzeba nikomu specjalnie dowodzić. Szybsza strona zawsze odbierana jest lepiej i przynajmniej niektóre działania optymalizacyjne warto w tym zakresie podjąć.